Obraz tytułowy kasownik kolejowy https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Control_nippers.JPG
Nie dalej, jak wczoraj, tj. w dniu 21 sierpnia 2026 r. w Warszawie odbyła się debata z udziałem dr. Leszka Sykulskiego i mojej skromnej osoby. Okazją do tej debaty były niedawne publikacje dwóch książek: Leszka Sykulskiego „Geopolityka świata wielobiegunowego”, mojej „Nasza polska walka. Tak odniesiemy zwycięstwo”, oraz publikacja internetowa doktryny dr Leszka Sykulskiego dla państwa polskiego pn. „Doktryna równowagi suwerennej”. Tytuł debaty był celowo prowokacyjny: „Reset z Rosją?”. Transmisję live z debaty zapewnili panowie z kanału „Podcastersi”. Obaj prelegenci mieli pełną świadomość, że użyte pojęcie „resetu” ma znaczenie medialne, a nie doktrynalne, i że w polityce międzynarodowej myśli się w zupełnie innych kategoriach. Jednak w trakcie historii III RP Polacy zostali poddani potężnym procesom debilizacji, dlatego powszechna świadomość zagadnień strategicznych jest znikoma, ponadto spreparowana, zmanipulowana, oparta na emocjach i fałszywych resentymentach. Próba uświadomienia Polakom, w jakiej sytuacji się znajdują wymaga więc uprzedniego przebicia się przez mur obojętności i fałszywej wiedzy. Do tego pierwszego przełamania nie nadają się terminy fachowe, które przeciętnym ludziom niczego nie mówią, tylko mocne akcenty, budzące skojarzenia i emocje. A ponieważ zarówno pierwsza, jak i druga sylaba popisu rozpropagowały pojęcie „resetu z Rosją” na użytek własnych pozornych wojenek, dlatego taki właśnie wybór tytułu debaty.
Debatę można obejrzeć tu : https://www.youtube.com/watch?v=M4NuCKRKt9g
Była ona surogatem dyskusji w gronach: akademickim, wojskowym i politycznym, czyli w tych obszarach, które każde szanujące się państwo utrzymuje, podtrzymuje swobodę wypowiedzi, i zatrudnia do tego niezależnych ekspertów o różnych punktach widzenia, aby decydenci państwa mieli świadomość sytuacyjną i mogli podejmować właściwe decyzje, zgodne z interesem narodu i państwa. Niestety, w Polsce nie możemy póki co na to liczyć, bynajmniej nie z powodu braku ekspertów. Tych mamy wielu, w tym sensie, że instytucje, finansowane ze środków publicznych zatrudniają tabuny ludzi z tytułami naukowymi, którzy wykonują nawet jakąś pracę i pobierają za to sowite apanaże. Pół biedy byłoby, gdyby ich praca była bezużyteczna, wtedy moglibyśmy mówić tylko o marnotrawstwie środków publicznych. Niestety, praca tych tzw. ekspertów bywa również szkodliwa, gdyż motywuje lub uzasadnia błędne decyzje polityczne, szkodliwe dla narodu i państwa.
Powodem jest okoliczność, którą podnoszę w wielu publikacjach i wypowiedziach: znajdujemy się pod samookupacją, co rozumiem w ten sposób, że nasze państwo nie ma autonomii decyzyjnej, będąc systemem samosterownym, co oznacza, że ma zewnętrznych decydentów, a oficjalni politycy, media i eksperci nie są polscy w sensie tożsamości i celów, lecz tylko polskojęzyczny, czyli operujący na kierunku polskim, aby udawać, że Polacy rządzą swoim państwem, a władza podejmuje decyzje w ich interesie. Decyzje w Polsce podejmowane są w interesie zewnętrznych decydentów, którzy nie życzą sobie, aby Polacy dowiedzieli się o tym, dlatego zatrudniają chmary tzw. ekspertów, aby dezinformowali Polaków. Blokada debaty publicznej w Polsce dokonuje się więc na dwóch poziomach: pierwszy to zakaz mówienia, a drugi to głupota i niekompetencja mówców. Sami decydenci również nie domagają się wolności debaty z tych samych powodów: mają zakaz od swoich właścicieli, poza tym są zbyt głupi i niekompetentni, aby zrozumieć, czego nie wiedzą. Większości aktorów, czy raczej pionków światka naukowego, eksperckiego i politycznego przekonać się nie da, dlatego ludzie prawdy muszą odwołać się do ludu, co też czynię.
W wymienionej debacie chcieliśmy przedstawić nasze poglądy co do możliwości normalizacji stosunków z Federacją Rosyjską i Republiką Białoruś. Osadziliśmy to jednak w szerszym kontekście końca Pax Americana, sytuacji Unii Europejskiej, Ukrainy i trwającego konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Konkluzja jest taka, że normalizacja stosunków z Rosją i Białorusią, a dalej z Chinami i państwami BRICS jest nam potrzebna do oddalenia licznych zagrożeń dla państwa polskiego, a w dalszym ciągu do budowania silnej pozycji politycznej i gospodarczej Polski. Nie jest to jednak możliwe obecnie, ze względu na brak woli politycznej po stronie decydentów państwa polskiego, którzy odbierają polecenia spoza Polski. Jedyny argument, jaki wobec tych ludzi ma naród, to groźba utraty przez nich władzy na skutek działań narodu, czyli w praktyce jego czynnej prawdziwej Elity Organicznej Narodu. Docelowo należy całkowicie wymienić tą skompromitowaną i skorumpowaną deklasę polityczną, a stanowiska te muszą zająć przedstawiciele Elity Organicznej Narodu. Teoretycznie istnieją takie możliwości w legalnym porządku demokratycznym.
Jednak grupa trzymająca władzę nie zechce jej oddać i będzie bronić swoich pozycji, współpracując jednocześnie ze swoimi zewnętrznymi decydentami. W tle są następujące okoliczności:
Patrzę na usilne dążenia decydentów III RP, aby wciągnąć Polskę do wojny przeciw Rosji, skoordynowane z celami ich zagranicznych właścicieli, a jednocześnie dostrzegam, że najmniej do wojny pali się Rosja, która reaguje bardzo powściągliwie na liczne prowokacje ze strony państw NATO, w tym Polski. Możliwa jest jednak tak duża prowokacja, że Rosja zostanie zmuszona do jakiejś reakcji, która zostanie natychmiast rozgłoszona na cały świat jako agresja Rosji bez żadnego powodu na pokojowe państwo. W całej UE, szczególnie w Polsce zostałaby wówczas rozkręcona potężna histeria, a wszyscy oficjalni politycy, media i eksperci III RP zawiążą porozumienie jedności narodowej, uderzą w patriotyczne tony i popędzą Polaków, niektórych na śmierć i rany, innych na wygnanie, poniewierkę, poniżenie. Będą temu towarzyszyły te same zjawiska, co zawsze: nędza, głód, gwałty na kobietach, ruina całego pokolenia i przyszłości następnych. W tym kontekście wskazuję na trzy możliwe scenariusze w perspektywie do końca 2027 r.:
W każdym z powyższych scenariuszy obecny system sprawowania władzy przestaje zarządzać Polską, z tym, że w scenariuszach 1 i 2 ludzie ci tracą także mienie, pozostające w Polsce, wolność osobistą, a niektórzy również życie ze strony wściekłego tłumu i zbuntowanych dawnych podwładnych. Każde rozwiązanie siłowe, zastosowane przez władzę przeciw Polakom doprowadzi do resetu Polski, który zresetuje obecne ustawienia polityczne i umożliwi powrót do polskich ustawień fabrycznych. Tyle, że straty będą znaczne. Nie jestem zwolennikiem rozwiązań siłowych i robię wszystko, aby do nich nie dopuścić. Decydenci III RP powinni zrozumieć, że jedyna możliwość przetrwania dla nich to unikanie rozwiązań siłowych, bo jeśli się na nie zdecydują, reakcja społeczna może być nieobliczalna. Polacy tolerują wyczyny tej gromady z jednego głównego powodu: zażywają osobistej konsumpcji, mają jeść, pić, ciepło, rozrywkę i wyjazdy na wczasy. Każde rozwiązanie siłowe odbierze im część lub całość tego, a oni sami znajdą się jak dzikie zwierze, zapędzone w kąt klatki, które staje się nieobliczalne, i żaden treser nie jest w stanie go uspokoić. A wtedy mogą wyrżnąć tych, których dziś widzą w mediach głównego nurtu, co nie daj Boże. Ich trzeba sprawiedliwie osądzić i skazać zgodnie z prawem, a nie linczować. A ja próbuję przemówić do rozsądku zarówno decydentom, aby nie doprowadzali ludu do tego stanu, jak i ludowi, aby nie obalał władzy siłą, i nie mordował polityków, bo to grzech.
Każdy rozsądny człowiek, zajmujący się przyszłością państwa i narodu musi jednak przewidzieć również i taką sytuację, że państwo znajdzie się w stanie chaosu, i mieć plan na to, co należy robić w takiej sytuacji.
O zagrożeniach, wojnach, Żydach, gojach, Ukrainie, Rosji, Chinach, Ameryce, i wyjściu z matni piszę w mojej najnowszej książce: Nasza polska walka. Tak odniesiemy zwycięstwo. Link do książki: https://sklep.instytutws.pl/ksiazki/183-nasza-polska-walka-tak-odniesiemy-zwyciestwo-bartosz-kopczynski-9788397591349.html
Polub nasz profil na Facebooku i śledź naszą działalność na bieżąco.