Zdjęcie tytułowe: https://www.pickpik.com/urban-clown-evil-grunge-horror-beach-9557#google_vignette
Cóż to może jednak obchodzić przeciętnego Polaka, nadwiślańskiego konsumenta kebaba, pizzy tudzież diety pudełkowej? Micha jest, rozrywa na ekranie jest, na kwadracie można się nadal zamelinować, na wczasy wciąż wypuszczają, Dubaj przecież można zamienić na Kanary, i wszystko po staremu. Całkiem wielu takich w Polsce, nie myślących zbyt wiele, zaaferowanych produkcją osobistego nawozu. Skoro micha jest, nieważne, kto ją wydaje, a martwić się będą, jak michy nie będzie. Niestety, motłochu ci u nas dostatek.
Czytaj też:
Usrael: czy wielkie królestwo upadnie
Nowa żelazna kurtyna, czyli granica Mordoru
Dla tych jednak, którzy wciąż zachowali elementarne odruchy Homo Sapiens, kieruję tą wiedzę. Nasi wielcy sojusznicy, którzy nas zapewniają, że mają zamiary wyłącznie pokojowe, i że dadzą nam bezpieczeństwo są wojennymi podżegaczami i agresorami, Polaków zaś mają za nic, a Polskę traktują jak kolonię, kraj Trzeciego Świata, strefę zgniotu, poligon. Zróbmy więc krótki przegląd wspaniałych inwestycji obronnych, którymi tak lubią chwalić się politykierzy w Polsce:
To w skrócie przegląd najważniejszych inwestycji obronnych Polski i naszych sojuszników w nasze bezpieczeństwo. Nie ma co, wspaniałe sojusze, jak bardzo w ciągu dekady zwiększyliśmy nasze bezpieczeństwo, jak teraz jesteśmy spokojni o naszą przyszłość, o pokój, o dobrobyt, o los naszych dzieci. Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa na pewno wszystkich ukoił. Te przedziwne decyzje, jakie podejmuje rząd w Warszawie wynikają jednak z pewnych fundamentalnych założeń geopolitycznych, które mają charakter dogmatów, to znaczy nie wolno o nich dyskutować, a kto próbuje, ten jest zły i agent Putina. Są one bardzo proste:
I na tych dwóch założeniach dogmatycznych wisi cała polityka III RP. Nie są one w ogóle dyskutowane, gdyż prawie wszyscy w Polsce przyjęli to za dogmatyczny pewnik: politykierzy, pseudospecjaliści i dziennikarzełki. Za nimi łyknęła to opinia publiczna. Skoro wszyscy się na to godzą i nikt nie dyskutuje, to można na tym budować wszystko, co się chce, a raczej czego chcą nasi sojusznicy. Tyle, że to kompletnie bzdury: ani Rosja nie chce napaść na Polskę, ani Zachód nie chce i nie nie potrafi Polski obronić. Cała ta hucpa służy tylko temu, aby Polacy robili sami ze sobą rzeczy szalone, i aby pozwolili sojusznikom na własną likwidację. Bo nasi sojusznicy chcą naszej ziemi i zasobów, ale nie nas. Szczególnie Żydzi czują wielki sentyment do tego miejsca i chcą mieć tu Polin, bo jest to miejsce strategicznie położone, z dużymi zasobami naturalnymi i przyjemnym klimatem. Dla Żydów jak znalazł, ich nowe Kanaan. Wszystkim decydentom na Zachodzie przeszkadzają więc Polacy, i chętnie zrobiliby coś takiego, aby tu nas nie było. Już zresztą zaczęli, przesiedlając na nasze terytorium ludność ukraińską za polskie pieniądze. Dalej będą chcieli skierować do nas strumień ludności afrykańskiej. Problemem jednak wciąż są Polacy. Naturalne wymieranie demograficzne idzie zbyt wolno, wyszczepiło się zbyt mało, plecak ucieczkowy nie chwycił, prowokacje dronowe nie nabrały. Być może szykują coś grubszego po fałszywą flagą, aby sprowokować jakieś uderzenie odwetowe Rosji, lub aby chociaż ogłosić stan wojenny. Wówczas nasi sojusznicy mogliby ogłosić upragnioną dla nas ewakuację. Ileż to daje możliwości: mężczyzn można oddzielić od rodzin i gdzieś wysłać, zagarnąć kobiety dla muzułmanów, dzieci przejąć na janczarów. Opuszczona własność jako mienie bezspadkowe w całości mogłaby zostać zagospodarowana przez Sztab Generalny i udostępniona nowym osadnikom, oczywiście po rozliczeniu roszczeń z tytułu 447. W krótkim czasie wszystkie stare marzenia o Polin, Ukropolin, Judeopolonii, General Plan Ost, masońskim Wielkim Resecie, kabalistycznym Tikkun ha-Olam, przebudowie świata mogłyby się dokonać za jednym posunięciem. Trzeba by tylko zawczasu spacyfikować tych, co za dużo myślą, za dużo mówią, za dużo robią. Nasi wspaniali sojusznicy czuwają, patrzą i badają, na ile mogą sobie pozwolić.
Mamy obecnie dwie główne grupy sojusznicze: europejską i amerykańską. Grupa europejska, czyli eurosataniści to Unia Europejska i Wielka Brytania. Reprezentują oni tożsamość masońską o przeważającej obediencji Wielkiego Wschodu, czyli rewolucyjnej. Grupa amerykańska, czyli amerosataniści to USA wraz z ich administracją i Deep State. Dzięki Iranowi okazało się jawnym, że USA dowodzone są przez Żydów i realizują ich plany mesjańskie, co jest zgodne z wiarą tzw. chrześcijańskiego syjonizmu. Jest to herezja purytańska, zgodnie z którą współczesny Izrael jest tym starożytnym, biblijnym Izraelem, więc pobożny wyznawca musi wspierać to państwo i jego wojny, bo inaczej Bóg nie będzie błogosławił. Wyznawcy czekają na Paruzję, czyli ponowne nadejście Chrystusa. Wpierw jednak nastanie Armagedon, czyli wielka wojna sił dobra, prowadzonych przez Boga i jego ludzi z siłami zła, prowadzonymi przez szatana i jego ludzi. Trump i jego sojusznicy są dobrzy i stanowią armię Boga, ich przeciwnicy są źli i należą do szatana. Im szybciej więc nastąpi Armagedon, tym szybciej przyjdzie Zbawiciel. W otoczeniu prezydenta Trumpa pełno jest charyzmatycznych pastorów, wyznających tą herezję, łatwo wpadających w religijny amok i wpływających na prezydenta. Dodatkowo cały establishment USA głęboko jest umoczony w ohydne praktyki Wyspy Epsteina, łącznie z gwałtami, mordami, szatańskimi rytuałami ofiarnymi, kanibalizmem. Najpierw ludzie ci uwierzyli, że są bogami i wolno im wszystko, dlatego mogą się zabawiać tak, jak im to podsunęły służby małego państwa. Po tych zbrodniach pozostały nagrania w małym państwie, i szantaże. Następnie decydenci tego państwa uwierzyli, że mają boskie posłannictwo, więc wszystko, co robią, jest święte i od Boga pochodzi.
To się spotkało z potrzebą, jaką odczuwają Żydzi w związku z mesjaszem. Po tym, jak odrzucili mesjasza prawdziwego, Jezusa Chrystusa, sami siebie mianowali mesjaszem zbiorowym, i od niemal 2000 lat dążą do jego przyjścia, które ma polegać na tym, że oni zdobędą władzę nad światem. Mesjańscy syjoniści oczekują więc takiej wojny, która da im takie panowanie, i konsekwentnie do tego dążą, destabilizując cały Bliski Wschód, odkąd powstało ich państwo. Dążą przy tym do odbudowy III Świątyni w Jerozolimie, a do tego muszą zburzyć dwa święte meczety na. Poza tym potrzebują Iranu dla jego złóż i położenia geograficznego. Zmusili więc Amerykanów, aby rozpoczęli wojnę – Armagedon, która dla Żydów jest wojną mesjańską. Widzimy tam ludzi, którzy nie tylko są szaleni tym, co robili na Wyspie Epsteina i w Gazie, ale również obłąkani religijnie, czy raczej opętani przez demony. Tak więc cały wysiłek USA to realizacja celów żydowskich panowania nad światem, zaś Unia Europejska to wartości Talmudu, jak 3 lata temu powiedziała pani von der Leyen na Uniwersytecie Ben Guriona w Negev. Okazuje się oto, że nasi sojusznicy są w amoku, zrobią wszystko dla Żydów, i układają nam przyszłość, w której nie ma Słowian, jak to opisał rabin Menachem Schneerson.
A Polacy zajmują się wciąż głupotkami i żyją dogmatami zachodnich satanistów, że całym złem świata jest Rosja, a oni są samym dobrem i uratują nas przed Rosją. Wedle dogmatów zachodnich satanistów dążenie Rosji do podboju zachodniego świata jest głównym napędem dziejów. Jednak rzeczywistość jest bardziej złożona, imperialne dążenia Rosji są tylko jednym z wielu procesów, tak samo, jak germański Drang nach Osten, o którym się dziś nie pamięta, a który wcale nie wygasł, a bardzo jest krwiożerczy. Wszystkie opisy historii i współczesności cierpią na podstawową przypadłość: nie dostrzegają tego, co jest rzeczywistym napędem dziejów od niemal 2000 lat, a jest to Tikkun ha-Olam, czyli żydowska przebudowa świata. Według nich Bóg stworzył świat, ale mu nie wyszło, więc Żydzi będą go naprawiać. W tym celu muszą stać się „światłością świata” i „przewodnikami ludzkości”, aby dokonać zbawienia, a zbawienie to nastąpi, gdy przyjdzie ich mesjasz, a on przyjdzie, gdy oni będą panować nad światem. Ten cel religijny został jednak ubrany w konkretną wiedzę geopolityczną, która współcześnie jawi się jako Teoria Heartlandu Halforda Mackindera. Dostrzega się tam, że Afryka, Europa i Azja stanowią największy na planecie obszar lądów, kto więc nim zawładnie, ten będzie rządził światem. Aby zawładnąć Heartlandem, obszarem rdzeniowym, należy władać jego centrum, które znajduje się w okolicach Morza Ksapijskiego. To umożliwi panowanie nad główną magistralą handlową świata, łączącą Wschód z Zachodem, zwaną od starożytności Jedwabnym Szlakiem. Współcześnie stracił on na znaczeniu dzięki temu, że od XVII w. większość handlu światowego przeniesiono na morza, co umożliwiło mocarstwom morskim: najpierw Holandii, potem Wielkiej Brytanii, w końcu USA zdobyć status hegemona globalnego. Procesowi temu towarzyszy wzrost roli pieniądza fiducjarnego, czyli pustego, dzięki czemu lichwiarze rządzą mocarstwem amerykańskim, a poprzez nie – światem. Wciąż jednak szlak ten może odżyć, i dać jego dysponentom wielką władzę kontroli nad przepływami wszystkiego.
Odkąd stracili wybraństwo i Świątynię, mają Żydzi dwa główne dążenia: przejąć władzę nad pieniądzem, i zdobyć władzę nad Wyspą Światową. Ich zabiegi wokół pieniądza i władza nad dolarem są już dość dobrze znane, natomiast pęd do władzy terytorialnej umyka uwadze. Dążeniem do opanowania Heartlandu niewątpliwie było nawrócenie na judaizm elit Chazarii pod koniec IX wieku, a po jej upadku – skierowanie strumienia osadnictwa na tereny obecnej Ukrainy i Polski. Tak należy rozumieć stałe dążenia Żydów do skolonizowania ziem polskich, uzyskania autonomii, a docelowo pełnej kontroli. Współczesne państwo ukraińskie również pasuje do tego wzorca, jako Nowa Chazaria, narzędzie w ręku władzy USA, które są pod władzą Żydów.
Te cele strategiczne Żydów jak ulał pasują do wszystkich inwestycji w bezpieczeństwo Polski i Polaków, które wymieniłem powyżej. Oznacza to, że zarówno nasi zachodni sojusznicy, jak i zarządcy III RP, jak i szeroka opinia publiczna w Polsce realizuje długofalowy plan żydowski. Powinno to powodować jakąś reakcję wśród miejscowych, zwłaszcza gdy zważy się, że istotną częścią tego planu jest usunięcie Słowian, w tym Polaków z odwiecznych siedzib, no ale czego tu wymagać, jeśli naszymi sojusznikami są sataniści. Nam też coś udzieliło się z ich opętania i teraz jako dobrowolni samobójcy pędzimy wprost w szeroko otwarte ramiona Żydów, którymi chcą nas objąć serdecznie w miłosnym uścisku Talmudu. Tym bardziej, że wojna irańska nie idzie po myśli amerosatanistów. Do powyższych inwestycji w bezpieczeństwo Polski należy więc doliczyć hipotetyczną operację Most-2, czyli przerzut Żydów z Izraela do Polski.
Mamy więc sytuację zarazem bardzo niewesołą i bardzo szczęśliwą. Niewesołość opisałem powyżej, co można streścić w zdaniu, że największym zagrożeniem dla Polski są nasi sojusznicy-okupanci, władze w Warszawie, które są im wierne, oraz zbiorowa samobójcza nieświadomość i gnuśność Polaków. Natomiast szczęśliwość tej sytuacji polega na tym, że nie jest ona raz na zawsze, a nasi sojusznicy-okupanci-sataniści wyraźnie tracą siłę i rezon. Atak Usraela na Iran pokazuje, że cele religijne przeważyły tam nad realistycznymi, tracą więc kontrolę nad sytuacją. Dotąd podstawą Pax Americana było przeświadczenie sojuszników USA, że są one tak potężne, iż mogą zapewnić bezpieczeństwo każdemu sojusznikowi na świecie, a kto się nie zgodzi na protekcję, tego zniszczą. Jak dotąd Usrael robił tak wielokrotnie, maskując to haggadą o wyższych celach, wartościach, demokracji, prawach człowieka. Zwykle wywoływał wojny i rewolucje, prowadząc do rzezi i nędzy, ale większość świata chciała znaleźć się pod okupacją Usraela, bo tam była stabilność i konsumpcjonizm.
Czytaj też:
Magia Brauna i strach szabesgojów
To na naszych oczach spalili fanatycy Trumpa w atakach na Iran, a właściwie spaliło się w skutecznym oporze napadniętego państwa. Nie udało się obalić reżimu, tylko wymieniono przywódcę na młodszego i bardziej radykalnego. Scalono wewnętrznie Iran wokół władzy i islam wokół Iranu. Ataki odwetowe Iranu na bazy USA w krajach Bliskiego Wschodu pokazały, że USA nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa. Blokada Cieśniny Ormuz, zagrożenie dla Morza Czerwonego, wydobycia, przetwórstwa i transportu ropy uderzyło nie w Iran, ale w cały porządek Zachodu, wiszący na ropie i petrodolarze. Dopóki było bezpiecznie i bogato, cały świat uznawał władzę Usraela. Gdy jednak Usrael sam to podpalił i nie potrafi ugasić, stopniowo będzie tracił sojuszników. Wygrywają na tym Rosja i Chiny, którym wystarczy tylko czekać, Iran zaś może sobie spokojnie wystrzeliwać tanie drony i rakiety, na które Usrael wystrzeliwuje najdroższą technikę, której nie potrafi uzupełnić. Oto cała potęga Usraela zredukowała się do kwestii, kiedy im zabraknie rakiet, i na jakie ustępstwa będą zmuszeni iść. Chyba, że użyją atomu, co byłoby jednak ich łabędzim krzykiem. Po czymś takim, jeśli ludzkość wciąż będzie istnieć, nie bardzo wyobrażam sobie, kto będzie chciał mieć z nimi coś wspólnego.
Polacy jednak wciąż jeszcze łykają poliniacką propagandę, i póki co nie przeszkadza im, że pomału są wypierani z własnej ziemi. Wzrost kosztów energii, kosztów życia, bandyterka, straszenie wojną, panoszenie się antypolskiej władzy, bezczelność Ukraińców i Żydów. Żadna rządząca siła polityczna nie chce niczego zmieniać, wszyscy oni szabesgoje, z pocałowaniem tyłka pozwalają satanistom na wszystko w Polsce. Jest jednak na szczęście jedna siła społeczno-polityczna w Polsce, która chce uratować Polaków przed zgubą, a siłą tą jest Konfederacja Korony Polskiej i Szeroki Front Gaśnicowy. Póki co, sami Polacy w większości nie chcą ratunku dla siebie samych, są bowiem w prozachodnim amoku, który prowadzi Polskę i Polaków do likwidacji. Otóż rozwiązanie polskich problemów, choć wielowątkowe i złożone, zaczyna się od rzeczy prostej: od normalizacji stosunków Polski z Białorusią i Rosją, dalej z Chinami i innymi państwami BRICS, dalej zakończenie wspierania państwa ukraińskiego i rozpoczęcie rozliczeń wszystkiego, co Ukraina winna jest Polsce. To początek długiej, acz wspaniałej drogi Polaków. Jeśli na nią wstąpimy, przed nami droga pełna możliwości, pokoju, dobrobytu i potęgi. Jeśli pozostaniemy bierni i nie wejdziemy na drogę współpracy ze Wschodem, zastąpią nas Żydzi, a oni będą już współpracować z kim będą chcieli bez żadnych uprzedzeń.
A więcej o tych rzeczach znajdą Czytelnicy w Poradniku świadomego narodu.
Księga I: Historia debilizacji: https://sklep.instytutws.pl/ksiazki/20-poradnik-swiadomego-narodu-9788397591301.html
Księga II: Rewolucja bachantek:https://sklep.instytutws.pl/ksiazki/61-poradnik-swiadomego-narodu-ksiega-2-rewolucja-bachantek-bartosz-kopczynski-9788397591325.html
Polub nasz profil na Facebooku i śledź naszą działalność na bieżąco.