Obraz tytułowy: https://www.pickpik.com/ping-pong-paddles-table-games-sports-play-155184#google_vignette
Zanim ci liderzy wypłynęli na czoło sił politycznych w Polsce, byli inni na ich miejscach. Nazwiska i fizjognomie są cechą przypadłościową, natomiast istotą jest istnienie dwóch liderów dwóch skłóconych części społeczeństwa o porównywalnych potencjałach. Obie części są dokładnie skonfliktowane za pomocą mediów, polityków, celebrytów i specjalistów. Media należą do kogoś z zewnątrz, tak samo ci wszyscy, którzy szczują Polaków jednych na drugich, łącznie z liderami. Golemy, ulepione przez kolejne pokolenie MaHaRala, sławnego rabina z Pragi, który stworzył i ożywił pierwszego z nich w XVI wieku.
Czytaj też:
taniec trzech murew, czyli prostytucja III RP
W ogóle łatwo być niewolnikiem. Skoro od niewolnika nic nie zależy, to nie musi on myśleć o poprawie swojego losu, tak samo, jak nie musi myśleć o innych niewolnikach i ich poddańczym losie. Tym bardziej więc nie musi niczego robić, aby odmienić los swój i innych. Nic go zresztą nie łączy z tymi innymi, poza podobieństwem losu, które nie jest jednak żadnym łącznikiem, gdyż stosunek niewolnika do otoczenia natychmiast zmienia się, gdy jego status ulega poprawie. Może nawet płynnie wejść w rolę swoich panów i sam stać się właścicielem niewolników, wiele było takich przypadków. Niewolnik narzeka więc na swój los, ale nie wierzy, aby mógł się odmienić inaczej, niż poprzez łaskawość właściciela, dlatego, chociaż nienawidzi tego, co robi i jak żyje, tak, jak nienawidzi swoich panów, wpisuje się jednak w swój niewolniczy los, traktując go jako wolę bogów, której nie można się sprzeciwić. Jedyną opcją jest ucieczka.
Jak łatwo było żyć pod władzą PoPisu, lub jednej z wcześniejszych jego odsłon, zmieniających się, jak kolejne wersje Matrixa. Najpierw władzę obejmuje partia postępowa, i wtedy likwidacja Polski przyspiesza, jak po naciśnięciu pedału gazu w samochodzie. Gdy lud jest już wystarczająco wzburzony, wówczas są wybory, i wtedy pałeczkę sztafety przekazuje się partii zachowawczej, która ujmuje nieco gazu i lekko naciska pedał hamulca, obiecując powrót nowego starego dobrego, rozliczenie starego nowego złego, i w ogóle gruszki na wierzbie. Wtedy zwolennicy postępu straszeni są przez media polskojęzyczne i wynajęte twarze partią zachowawczą i jej zwolennikami, jako największym złem, ciemnogrodem, średniowieczem i faszyzmem. Partia zachowawcza zaś głosi piękne hasła, stroi się w piękne symbole, rzuci jakiś socjal, załatwi coś dla ludu, i straszy swoich zwolenników powrotem tych drugich do władzy. Faktyczna działalność partii zachowawczej jest jednak przeciwieństwem tego, co głosi swoim zwolennikom, i co do istoty zgadza się z polityką partii postępowej. Obie zresztą dokładnie realizują zlecenia kogoś z zewnątrz, co wynika z niewolniczego statusu ich liderów.
System polityczno – społeczny, taki, jak III RP jest więc podwójnie niewolniczy: niewolnikami są liderzy, uznawani przez lud za swoich przywódców, i niewolnikami są ludzie, wciąż podążający za tymi samymi wodzami. Niewolnicy prowadzący niewolników, ślepcy prowadzący ślepców, jak u świętego Mateusza. Jest to jednak niewolnictwo dobrowolne, wymaga przyjęcia i akceptacji niewolniczego statusu zarówno przez przywódców, jak i przez lud. Przywódcy stają się dobrowolnymi niewolnikami za korzyść lub szantaż, zaś lud – za fałszywą nadzieję, że przywódcy chcą dobrze dla ludu. Aby więc system dobrowolnego podwójnego niewolnictwa trwał, przywódcy muszą ukrywać swoje niewolnictwo, a lud musi być stale utrzymywany w złudzeniu. Wiele sił i środków muszą więc angażować zarządcy systemu i właściciele przywódców, aby utrzymać nieświadomość ludu. Skala całej dezinformacji, utrzymywanej przez dekady jest ogromna, co jest pośrednim dowodem na niewolnictwo przywódców. Sami nigdy nie mieliby takich możliwości, ani też wiedzy, jak zarządza się tak złożonymi systemami. Obydwaj liderzy i ich zaplecze są więc inwestycjami kogoś z zewnątrz. Będą zatem robić to, czego domagają się od nich właściciele, a jeśli coś zrobią dla ludu, to tylko z łaski swoich panów, i tylko wtedy, gdy trzeba będzie uśpić czujność ludu lub uśmierzyć gniew.
Mamy więc faktyczny przedziwny status Polski, którą grają sobie Kaczyński i Tusk jakby w ping-ponga. Nie oni jednak decydują o wygranej, ale ten, kto sędziuje mecz, a sędzią zawsze jest Żyd. Niezależnie więc, który przywódca sformuje większość, program działania i tak będzie podyktowany z zagranicy, i zgodny z racją stanu Żydów i państwa Izrael. Żaden przywódca ani żadna siła polityczna, mogąca współrządzić nigdy nie wyłamała się z talmudycznej zależności. Taka zresztą zawsze jest natura okupacji i władzy okupacyjnej: dąży wszystkimi siłami do jak najbardziej wydajnej eksploatacji podbitego terytorium, aż do eksterminacji ludności włącznie. W celu optymalizacji swoich działań, władza okupacyjna posługuje się lokalnymi funkcjonariuszami – kolaborantami, dając im zarobić i przywiązując do siebie. Taką rolę pełnią przywódcy głównych partii politycznych i ich kamaryle. Zawsze jednak są to rozwiązania czasowe, to znaczy co jakiś czas okupant wymienia część kolaborantów na nowych, świeżych, głodnych sukcesu i gotowych na wszystko, aby zyskać dostęp do tego, co mają kolaboranci. Stan ten ukrywany jest przed ludem za pomocą mediów polskojęzycznych. Te używają tzw. dziennikarzy, czyli odpowiedników polityków na odcinku mediów. Niewolnicza okupacja utrzymywana jest w tajemnicy, a lud – w stanie chorobliwego podniecenia, zaburzającego analizę sytuacji i podjęcie racjonalnych działań. Stan podniecenia uzyskuje się kilkoma metodami: szczuciem jednych na drugich; pokazywaniem wszelkich patologii; straszeniem globalną katastrofą; straszeniem wojną; straszeniem Rosją. Narracje podniecenia i strachu mają obydwie strony polityczne i ich media, a proste dość przekazy gmatwane są celowo, według wzorców kabały. Mamy więc kabałę lewacką i kabałę prawacką, służące do ukrycia poczynań władzy, okupacji zewnętrznej, eksploatacji terytorium i ludzi, a także okradaniu swoich przez kamarylę u władzy. Dodatkowo część niewolników otrzymała nieco wyższy status nadzorcy, dzięki czemu mogą pilnować swoich współziomków, od których się oderwali, aby ich okradać.
Strachy, za pomocą których dwie niewolnicze siły polityczne utrzymują lud w dobrowolnej niewoli zmieniają się w czasie, zależnie od mądrości etapu. Na przykład straszenie Rosją może się szybko zmienić w uległość wobec Rosji tych samych polityków i dziennikarzy. To, czym straszą, i co obiecują nie jest zresztą dla nich istotne. Dla nich najważniejsze, że lud wystraszony potulnie głosuje raz na jednych, raz na drugich, a potem posłusznie wraca do ekranów i konsumuje kabałę dla gojów, nieważne, lewacką czy prawacką, obie fałszywe, służące tylko utrzymaniu złudzeń wśród ludu.
Do niedawna wydawało się, że tak będzie już do końca świata. Poza PoPisem żadna nowa inicjatywa nie mogła się przebić, bo albo była zduszana w zarodku, albo przejmowana przez służby, albo uwiedziona przez karierowiczów. Niedawno jednak zaszły potężne zmiany. Na świecie przestał liczyć się porządek lewicowo-liberalny, oparty na tzw. wartościach, a powróciła tradycyjna polityka siły. Rozpada się NATO i Unia Europejska, państwa Europy wstrząsane są coraz mocniejszymi kryzysami, ujawnia się również ponadnarodowe sprawstwo pewnej niewielkiej liczebnie, lecz bardzo wpływowej grupy etniczno-religijnej. To jednak nie koniec, lecz początek. Dotąd bowiem nikt nawet nie pomyślał o kwestionowaniu PoPisu, UE, NATO i talmudycznych wpływów. Tak to trwało, dopóki Grzegorz Braun nie ugasił pożaru, łamiąc wszelkie szabesgojskie, niewolnicze standardy. Szabesgojski mainstream sił niewolniczych zareagował w jedyny sposób, jaki potrafi: pogarda, nienawiść, histeria, oskarżanie o antysemityzm, o agenturę Putina. Swoją drogą, co oni by zrobili bez tego Putina i Rosji, wszystkie swoje niegodziwości, zdrady i kłamstwa mogą zamaskować prostym oskarżeniem o prorosyjskość. Niczego nie muszą wyjaśniać, niczego naprawiać, wszystko zaś mogą wymóc, każdy koszt, każde poświęcenie, jeśli tylko uda się ludziom wmówić, że to przez Rosję. Zaiste, gdyby nie było Rosji i Putina, PoPis musiałby ich wymyślić.
Ta kabała dla gojów jednak się kończy, pomimo kłamliwej propagandy. Pomimo wściekłych działań mainstreamu, powstała siła polityczna prawdziwie prawicowa, narodowa i niepodległościowa, dążąca do odzyskania niepodległości, i zdobywa coraz większe poparcie. Na jej drodze stoi zaś cały aparat III RP i część ludu. Aparat, to zrozumiałe, cały sens istnienia tej pasożytniczej hordy spoczywa na tym, aby narodowa siła nigdy nie powstała. Członki aparatu i ich rodziny będą więc bronić niewolnictwa jak niepodległości. Lud zaś zaczadzony jest kabalistyczną propagandą, poza tym przyzwyczaił się do złudzeń, od których bardzo trudno się oderwać. Wielu z ludu tak już jest przepranych, że nigdy nie zrozumieją prawdy i w swych błędnych mniemaniach umrą.
Zaczyna się teraz proces wychodzenia z dobrowolnej niewoli Polaków. Jako, że niewola jest dwustopniowa: warstwa rządząca i lud, to i proces wyzwalania także musi być podwójny: z niewoli wydobyć się muszą i rządzący, i rządzeni. Ci pierwsi jednak tego nie zrobią, to znaczy wodzowie PoPisu nigdy nie zrezygnują ze swego niewolniczego statusu, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, ich właściciele mają na nich tak mocne materiały, że po ich ujawnieniu zrujnowane zostałyby nie tylko ich kariery, ale też życia. Vide Afera Epsteina lub podkarpacka. Po drugie, oni inaczej nie potrafią, zadbano o to starannie, aby na liderów głównych sił okupacyjnych w Polsce wyznaczyć takich ludzi, którzy nigdy nie nauczą się drogi do wyzwolenia własnego i ludu. Głównym sposobem, przez który uzyskuje się taką niezdolność liderów do poprowadzenia własnych narodów okazuje się oderwanie ich od własnego ludu i pogarda dla jego tradycji. Mamy oto liderów III RP, którzy sami nie mogą się wyzwolić, nie potrafią tego zrobić i nie chcą tego wcale. Wyzwolenie rządzonych, jeśli nie mają po swojej stronie rządzących, nastąpić musi pomimo nich. Sam tłum jednak nic nie zdziała, musi mieć przywódców. A skoro ci, którzy przywódcami już są, bo zostali wyznaczeni przez okupantów, nie chcą poprowadzić ludu do wolności, lud musi sam wyznaczyć przywódców nowych. W praktyce oznacza to, że muszą z ludu wyłonić się takie jednostki wybitne, które chcą, potrafią i mogą poprowadzić lud do wolności, a Polacy powinni to przywództwo zaakceptować.
Czytaj też:
pisrael, czyli największy problem Polski
I takie coś właśnie następuje, na naszych oczach wyłaniają się nowi liderzy Szerokiego Frontu Gaśnicowego, ścierając się nie tylko z przeciwdziałaniem PoPisu, ale też z własnymi słabościami. Lud zaś wciąż jeszcze za mało doświadczył niedoli ze strony okupantów, gdyż wciąż im ufa i popiera ich nominatów. Wciąż wielu Polaków wierzy, że Kaczyński uratuje ich przed Tuskiem, a Tusk przed Kaczyńskim. Żaden z nich nie będzie jednak niszczył drugiego, bo potrzebują siebie nawzajem, aby dalej uprawiać swój ping-pong Polską. Z ich gry zawsze jednak zwycięsko wychodzi ktoś trzeci. Jeśli więc, Polaku, głosujesz na Tuska, to tym samym głosujesz na Kaczyńskiego, tylko za jedną lub dwie kadencje, a jeśli głosujesz na Kaczyńskiego, to i tak prędzej czy później zobaczysz Tuska jako premiera. Najważniejsze jednak jest to, że niezależnie, czy wybierzesz Tuska, czy Kaczyńskiego, to i tak wybierzesz Żydów, i to oni będą się z dala opiekować twoimi sprawami, spokojni, że nominaci dobrze wypełniają swoje obowiązki. Jeśli więc chcesz, Polaku, prawdziwej zmiany, wybierz tych, których nienawidzi PoPis i czereda pachołków III RP.
Czas najwyższy, aby zarówno Polacy, jak i wszyscy ludzie na całym świecie zrozumieli, że PoPis i reszta łże-elit III RP nie reprezentują interesów ani poglądów Polaków i Polski. Nie reprezentują nawet swoich interesów osobistych, ale zamysły „nieznanych przełożonych”, uznanych przez masonów za panów ich życia i śmierci, realizujących idee kabały. Czas najwyższy, aby Polacy i inne narody zaczęli prowadzić swoje sprawy zgodnie z własnymi interesami. Afera Epsteina to początek końca tej do cna zdegenerowanej formacji, ale o tym w innym artykule.
Więcej o tym w kolejnych księgach Poradnika świadomego narodu:
Księga I: Historia debilizacji: https://sklep.instytutws.pl/ksiazki/20-poradnik-swiadomego-narodu-9788397591301.html
Księga II: Rewolucja bachantek:https://sklep.instytutws.pl/ksiazki/61-poradnik-swiadomego-narodu-ksiega-2-rewolucja-bachantek-bartosz-kopczynski-9788397591325.html
Polub nasz profil na Facebooku i śledź naszą działalność na bieżąco.